Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VII.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
Dolski.

Sto dwadzieścia — czytałem.

Alfred.

Czy to co dobrego?.. co?

Dolski.

Sto siedmdziesiąt sześć, sześć, sześć... Bardzo dobre... sto sześćdziesiąt sześć.

Telembecki.

Siedmdziesiąt sześć.

Dolski.

Sześćdziesiąt sześć.

Telembecki.

Jak Boga kocham, siedmdziesiąt.

Dolski.

Ale mylisz się.

Telembecki.

Niech się Pan przekona.

Dolski.

Niechże!.. (Śpiewa na nótę swoję półgłosem rachując) „Sześć, dwanaście, trzy, piętnaście“ (głośniej) „A dziewięć dwadzieścia cztery“.

Alfred.

Co ty tam śpiewasz? — Twój fortepian?

Dolski.

Nie mój.

Alfred (przy fortepianie).

Nastrojony?

Dolski.

Nie wiém, prawdziwie nie wiém.