Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IX.djvu/097

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Elwin.

Chcesz Pani wszystko wyjawić?

Laura.

Taić nie będę.

Elwin.

Ach! gdyby Dormund mógł z Panią pomówić!

Laura.

Usłyszałabym dużo dowcipu.

Elwin.

Gdyby Antonja?

Laura.

Usłyszałabym całą litanję niegrzeczności.

Elwin.

Więc Pani nie chcesz ratować?

Laura.

Nie mogę.

Elwin.

Pewnie?

Laura.

Najpewniéj.

Elwin.

Otóż nie boję się. Pani teraz potknęłaś się w dyplomacyi. Pani nie możesz być obojętną... Chciałabyś drogo okupić każdą łzę cierpienia. Prawda? Przyznajże Pani że zwyciężyłem.

Laura.

Oby mnie tak zawsze świat cały zwyciężał? Teraz dość kary... przystąpmy do rady. Jakiż plan macie?

Elwin.

Mam plan ożenić się z Antonją.