Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IV.djvu/274

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


temu pysk spuchnie; jak mówi proste przysłowie. Gdyż zapewne miarkowałeś, że między nim a Helusią... Rozumiesz?

Ludmir.

A, tak, rozumiem.

P. Jowialski.

I zazdrosny trochę: ale to mój Panie chcieć dziewczynę na swoje kopyto przerobić, to jest: Sitem wodę czerpać.

Ludmir (spoglądając na Helenę).

Jednak kiedy jest szczera miłość.

P. Jowialski.

Miłość gorąca, sanna droga, krogulcze pole niedługo trwają; jak mówi przysłowie.

P. Jowialska.

Aj Józieczku! Józieczku!

P. Jowialski.

No, nie gniewaj się Małgosiu — ty jesteś feniksem ja to zawsze mówię. Życzę ci mieć taką żonką, panie Ludmirze. Ale to wszystko los. Niech Bóg radzi o swojéj czeladzi.

Ludmir.

Ach, oby dobrze o mnie poradził!

P. Jowialski.

Jest czego westchnąć i szczerze, bo to w małżeństwie: Jednemu gody, drugiemu głody.

Ludmir.

Zapewne, zapewne.

P. Jowialski.

Przysłowie mówi: Dobra żona, męża korona, ale zła, krzyż to wielki, mój Panie. Zła żo-