Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/191

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Kasper.

Co to mnie byl laz w nocy nastlaśyl, źe mnie potem fabla śeść tygodni śamotala?

Tobiasz.

Ten sam.

Kasper.

Ten śalawila niegodziwy?

Tobiasz.

Był Towarzyszem Pancernym.

Kasper.

Pancelnym? plośę ja kogo! pancelnym?

Tobiasz.

Żwawy się chłopak z niego zrobił.

Kasper.

Ćegoż on tu chće?

Tobiasz.

Chce nas oswobodzić.

Kasper.

Blaciśku, ja tluchleję.

Tobiasz.

Nic nie pomoże, trzeba działać.

Kasper.

Blaciśku, ja zemdleję.

Tobiasz.

Nic nie pomoże. Idź powiedz o tém Błażejowi.

Kasper.

Blaźejowi? ja mam iść powiedzieć? ja? blaciśku, ty mnie pchaś między mlot a kowadlo.