Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Doręba.

Mijała mnie łaskawie.

Kasia.

Bogu dzięki.

Makary.

O źle!

Doręba.

Jakżeś mi wyładniała.

Kasia.

Jak tobie dobrze w tym stroju.

Makary.

Mości Towarzyszu...

Doręba.

Nie mogę rozstać się z tobą.

Kasia.

Trzeba koniecznie, choć nie na długo.

Doręba.

Muszę więc odejść.

Kasia.

Żeby cię tylko kto nie spostrzegł.

Doręba.

Wszędzie pełno ludzi.

Kasia.

Ach, jak cię zobaczą, to już po nas.

Doręba.

Skryj mnie.