Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/121

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A Zdzisław?.. lecz mnie żenił... nacóż mu się zdało?..
Hm! byłem dotąd ślepy, teraz widzę mało.





SCENA X.
Czesław, Bobiné.
Bobiné.

No jakże? bo od Zosi nic wiedzieć nie można?
Jakże, odkryta przecie jego miłość trwożna?
Zapewnione nadzieje? Gdzież się dotąd kryje?
Ach, patrz panie Czesławie, jak mi serce bije.

Czesław.

Ztąd widzę.

Bobiné.

Czemuż milczał?

Czesław.

Milczał, bo nic nie wie.

Bobiné.

Nie wie, że kocha?

Czesław.

Teraz dowiedział się w gniewie.

Bobiné.

O miłości?

Czesław.

O plotce.

Bobiné.

Jeszcze się zapiera.