Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/088

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Zdzisław.

Więc chcesz?

Zofia.

Jeśli...

Zdzisław (idąc ku drzwiom).

Czesławie!...

Zofia.

Stój! gdzie...

Zdzisław (ściskając gwałtownie Czesława).

Bądź szczęśliwy.

(wychodzi prędko).





SCENA VIII.
Zofia, Czesław.
Czesław.

Mamże wierzyć, Zofio?

Zofia (nieukontentowana).

Nie zrozumiał wcale.

Czesław.

Nie? — A więc ja rozumiem teraz doskonale.

Zofia.

Wprawdzie... wierz mi... szacunek... przyznany ci wszędzie.