Strona:PL Aleksander Dumas - Wicehrabia de Bragelonne T1.djvu/56

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    —   56   —

    — Mów, mój bracie, mów!...
    — Wiadomo ci, Najjaśniejszy panie, iż wezwany w roku 1650-ym do Edynburga, w czasie wyprawy Kromwela do Irlandji, zostałem koronowany w Stone. W rok później Kromwel, zraniony w jednej z prowincji, zabranych samowolnie, powrócił do Anglji. Spotkać się z nim było moim celem, opuścić Szkocję, było mojem marzeniem.
    — A przecież — wtrącił Ludwik — Szkocja jest jakby rodzinnym twoim krajem, mój bracie.
    — Tak... lecz Szkoci strasznymi dla mnie okazali się rodakami!... zmusili mnie do wyrzeczenia się religji ojców moich; powiesili najwierniejszego sługę mego, lorda Montrose, dlatego, że nie zgadzał się z rozkazami konwentu. Biedny męczennik!... Śmiałym marszem przebiłem się przez armję Kromwela i dostałem się do Anglji. Protektor zaczął ścigać mnie w tej dziwnej pogoni, której celem była korona. Gdybym był pierwej, niż on, przybył do Londynu, wygrana byłaby po mojej stronie. Niestety, doścignął mnie pod Worcester. Genjusz Anglji był nie przy nas, lecz przy nim. W rocznicę walki pod Dunber, tak fatalnej dla Szkotów, dnia 3-go września 1651 roku zostałem zwyciężony. Dwa tysiące ludzi padło dokoła mnie, zanim pomyślałem o odwrocie. W końcu nie było innej rady... należało uciekać. Od tej chwili historja moja zaczyna snuć się jakby w jakim romansie. Ścigany z zaciekłością, ostrzygłem włosy, przebrałem się za drwala. Jeden dzień cały spędzić musiałem na gałęziach dębu, który od tego czasu zowią dębem królewskim. Wypadki moje w hrabstwie Stafford, skąd umknąłem, niosąc na grzbiecie córkę mojego gospodarza, są obecnie treścią opowiadań wieczornych przy ogniskach rodzinnych, a kiedyś bezwątpienia przyjmą formę ballady. Opiszę to wszystko ku nauce królów, braci moich.
    — Lecz powiedz mi, proszę, mój bracie — zapytał Ludwik — jakim sposobem, będąc tak okrutnie przyjmowany w Anglji, możesz jeszcze mieć jakiekolwiek nadzieje względem tego nieszczęśliwego kraju i tego ludu zbuntowanego?
    — O!... Najjaśniejszy panie!... Od czasu bitwy pod Worcester