Strona:PL Aleksander Dumas - Hrabia Monte Christo 01.djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

— Co ci zarzucają?
— Przyczynienie się do powrotu cesarza.
— Jakto do powrotu cesarza? Czyż Napoleon nie jest już na tronie?
— Abdykował w Fontainebleau w 1814 r. i został osadzony na wyspie Elbie. Od kiedyż ty tu jesteś, jeżeli nie jest ci to wiadome?
— Od roku 1811-go.
Dantes zadrżał. Ten człowiek siedzi o 4 lata dłużej.
— Kop więc dalej — odrzekł głos — powiedz mi jednak przedewszystkiem, na jakiej wysokości znajduje się wyłom, jaki zrobiłeś?
— Nad sama ziemią.
— Jak go ukrywasz?
— Zasłaniam łóżkiem.
— Gdzie twój pokój wychodzi?
— Na korytarz!
— A korytarz?
— Dotyka podwórza.
— Niestety! — jęknął głos.
— Boże! — czegóż złego się dowiedziałeś?
— Praca moja okazuje się bez wartości. Omyliłem się. Niedokładność planów moich jest temu winna. Przytem mój kompas źle, jak się okazuje, działa, wynikiem czego, że brałem mur, który przebijasz za ścianą zewnętrzną cytadeli.
— A twoja cela na morze wychodzi?
— Gdybyż tak było! Rzuciłbym się w morze po przebiciu muru i dostał się na jednę z wysp, otaczających zamek If, dopłynąłbym po brzegu nawet i byłbym wybawiony. Teraz wszystko stracone.
— Wszystko?
— Tak. Wszystko! Zasłoń otwór, który zrobiłeś, dalszej pracy zaprzestań i oczekuj znaku ode mnie.
— Powiedz przynajmniej, kto jesteś?
— Ja?... Ja jestem numer 27-y.
— Nie ufasz mi! — widzę...