Strona:PL Ajschylos - Prometeusz skowany.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PROMETEUSZ:
Nie wiedzieć o tem lepiej jest dla duszy twojej.
IO:
Przynajmniej nie ukrywaj, co mam cierpieć jeszcze!
PROMETEUSZ:
Tej łaski nie odmawiam; jeśli chcesz, obwieszczę.
IO:
Przecz tedy się ociągasz? Mów, z jakiej przyczyny!
PROMETEUSZ:
Nie chciałem cię zatrwożyć, to powód jedyny.
IO: Nie lękajże się więcej, niźli ja się trwożę!
PROMETEUSZ:
Chcesz tego, więc posłuchaj! Wszystko ci wyłożę.
PRZODOWNICA CHÓRU:
Nie jeszcze... Racz i naszej pofolgować woli!
Niech ona nam opowie o dzisiejszej doli,
A, skoro to się stanie, ty uczyń jej zadość
I wyjaw, co ją czeka: smutek, czy też radość.
PROMETEUSZ:
O Io, twą to sprawą nie odwracać lica
Od próśb ich — wszak to siostry twojego rodzica.[1]
A zresztą czyż niedobrze na swe losy wraże
Pożalić się słuchaczom, którym płakać każe
Współczucie razem z tobą, cierpieć razem z tobą?
IO: Nie mogę się nie poddać, dzielę się żałobą. —
Słuchajcie więc, opowiem, chociaż wstyd mnie ściska,
Że muszę się do tego przyznać pośmiewiska,
Do klęski, którą bóg mnie tak sromotnie płaci,
Każący w tej zmienionej błądzić mi postaci.
Co nocy mą dziewiczą zwiedzały komnatę
Ułudne sny i w słowa pokusy bogate

  1. wszak to siostry twojego rodzica. — Inachos był bogiem rzeki; Oceanos jest ojcem zarówno wszystkich bogów poszczególnych rzek, jak i bogiń poszczególnych źródeł.