Strona:PL Ajschylos - Prometeusz skowany.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Z przeróżnych wieszczb, jak ze snu odgadywać losy
Idące; wszelkie znaki przydrożne i głosy
Przeznaczeń niepojęte, i przeznaczeń ciemnie
Umieją dziś pojmować i zgłębiać przeze mnie.
I ptaków krzywoszponych rozróżniają loty,[1]
By wiedzieć, czy są wróżbą szczęśliwości złotej,
Czy klęski — jam ich wszystkie odsłonił zwyczaje,
Jak plemię to skrzydlate ze sobą przestaje,
Przyjaźnie, czy też wrogo. Nikt już dziś nie pyta,
Czy słuszną mają barwę i gładkość jelita,
By bogom się podobać — wszystkom to ustalił;
Kształt żółci i wątroby, by się ogień palił
Ofiarny należyty, tłustość ud i biodra
Szerokość żertwiennego mądrość moja szczodra
Dokładnie oznaczyła: człek już dziś świadomy
Znaczenia całopaleń... A one ogromy
Tych wszystkich skarbów drogich, gdzieś w głębinie ziemi
Tak chciwie przed oczami ukrytych ludzkiemi —
Żelazo, miedź, i srebro, i złoto — któż powie,
Prócz mnie, że je wyśledził, jeśli w swojem słowie
Chełpliwie nie chce kłamać? Rzecz jedną i drugą
Złączywszy — Prometeja wszelki kunszt zasługą.
PRZODOWNICA CHÓRU:
Zasługą względem ludzi! Dziś ty nie myśl o niej,
Lecz bacz, jakobyś wybrnąć mógł z tej zgubnej toni!
Nadzieję mam, że, skoro rozerwiesz te pęta,
Zeusowej wnet dorówna twa potęga święta.
PROMETEUSZ:
Nie na tej pragnie Mojra[2] uwolnić mnie drodze.
Tysiączne męki jeszcze udręczą mnie srodze,
Nim prysną te kajdany u mych cierpień granic:
Gdzie panią jest Konieczność, tam już sztuka na nic.
PRZODOWNICA CHÓRU:
A sterem Konieczności któż włada jedynie?

  1. i ptaków krzywoszponych rozróżniają loty... Starożytni wróżyli z lotu ptaków, z wnętrzności ofiarnych zwierząt, ze znaków ognia ofiarnego i t. d.
  2. Mojra — bogini przeznaczenia; przedstawiano ją albo jako jedną boginię, albo jako ich trójcę.