Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.3.djvu/246

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    VI.


    Duchy wód i ziemi —
    Rodzicami memi,
    Piastunką — przestrzeń powietrzna;
    Przenikam w obiegu
    Tkań morza i brzegu,
    Wciąż zmienna a jednak wieczna.

    Choć z deszczową rosą
    Wiatry mnie rozniosą
    I w górze istnieć przestanę;
    Choć słońca promienie
    Błękitów sklepienie
    Bez skaz utkają świetlane:

    Ja z swego pogrzebu
    Wzlatuję ku niebu
    Z jaskini deszczów ukrytéj;
    Jak duch z grobu łona
    Nowo-narodzona
    Przesłaniam znowu błękity.



    Adam Asnyk grafika 42.jpg