Strona:PL Abgar-Sołtan - Klub nietoperzy.djvu/199

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Wzruszenia dnia całego tak znać znużyły Władysława, że uczuł teraz ogromne zmęczenie fizyczne i wyczerpanie moralne; pomimo cisnących mu się do mózgu najrozmaitszych myśli, pomimo nasuwania się rozpamiętywań dzisiejszych zdarzeń, sen odniósł zwycięstwo nad wyobraźnią i w pięć minut po wyjściu kapitana, Władysław ledwie znalazł tyle siły woli, że świecę zgasił i usnął snem twardym... Śnił o Jadwidze i o wzajemności.