Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/171

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Eh! i na to by wystarczyło! — odparł wesołym głosem Adam i uścisnąwszy silnie rękę kolegi wbiegł pospiesznie w dziedziniec.
Dobiecki odchodził zupełnie zadowolony z dnia dzisiejszego. Dostał pięć guldenów, którymi zapłaci dług u Anusi, kawiarki, usługującej w kawiarni umieszczonej w tej samej kamienicy, co kancelarya jego ojca i w ten sposób zdobędzie sobie kredyt na jaki tydzień.... Włodzimierz zrozumiał wcześnie ducha czasu — w ośmnastym roku życia umiał zyskiwać koniak, czarną kawę, poncz i.... całusy — na kredyt.