Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/763

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Gaston sobie przypomniał, że i on jest w płaszczu czarnym z gołą głową, bez chustki na szyi, i z konwulsyjnym śmiechem biegnie naprzód.
Widzi, co mu czynić wypada, jak się widzi obraz zniszczenia przy blasku piorunów.
Jest to straszne ale wielkie.
Ducouëdic się pochyla; ale zanim skłonił głowę, zawołał jeszcze:
— Otóż tak wynagradzają zasługę wiernych ojczyźnie żołnierzy. Takto wy dotrzymujecie obietnic swoich nikczemni Bretonowie!
Dwóch oprawców zmusza Ducouëdic’a do przyklęknienia. Miecz kata groźnie po raz drugi błysnął, i Duconëdic legł obok Talhouet’a.
Kat podnosi głowę, pokazuje ją ludowi, a potém umieszcza ją naprzeciw Talhoueta głowy.
— A teraz kto? pyta mistrz Lamer.
— Wszystko jedno, byle tylko pan de Pontcalec był ostatnim, odpowiada głos jakiś, bo tak brzmi wyrok.