Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/762

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

dość jego, zmęczenie i papier w ręce wzniesiony.
Nagle przystawa, jakby piorunem rażony.
To Talhouet, poznał go: Talhouet przyklęka na rusztowaniu.
— Stój! stój! krzyknął Gaston z energią rozpaczy.
Jednocześnie błysnął miecz w ręku kata, potém usłyszano jakiś głuchy odgłos, i mróz całe przeszył zgromadzenie.
Krzyk Gastona zginął w krzyku ogółu, w jęku wybiegłym z 20,000 piersi.
Spóźnił się o jednę sekundę. Talhouet już nie żył, i gdy Gaston znowu wzrok błędny podniósł, ujrzał kata, trzymającego głowę przyjaciela w ręku.
Wtedy szlachetne serce młodziana stanowczo wyrzekło: że skoro jeden zginął, to i wszyscy ginąć powinni. Wiedział, że żaden z nich ułaskawienia nie przyjmie, skoro ono już dla jednéj głowy przydać się więcéj nie może. Spogląda w około: Ducouëdic wstępuje na szafot, okryty czarnym płaszczem, z gołą głową, bez chustki na szyi.