Z daleka, przez kratowane okna, przy świetle pochodni, zobaczył znowu tę massę ludzi, którą już raz był widział.
Przebiegł cały zamek, stanął na tarasie, z którego wielki przed sobą zobaczył dziedziniec, na tym dziedzińcu rusztowanie, na rusztowaniu kilku ludzi, a w około motłoch.
Gaston chce krzyczéć, nie słyszą go; powiewa chustką, nie widzą jéj; jeszcze jeden człowiek wchodzi na rusztowanie; Gaston krzyknął i rzuca się naprzód.
Zeskakuje z wału, warta go chce zatrzymać; Gaston powalił ją na ziemię; widzi wschody, prowadzące na plac, i zbiega po nich...
Na dole spotyka barykadę z wozów; lecz Gaston skulony przemyka się pomiędzy kołmi.
Po za tą barykadą stoją grenadjery Saint-Simona ustawieni w szeregu. Gaston rozpaczne robi wysilenie, przedziera szereg i wybiega w zakole.
Żołnierze go przepuszczają, widząc bla-
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/761
Wygląd
Ta strona została przepisana.