Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/751

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

tylko księżom, ale i katom, którzy już swoję zdobycz w ręku trzymali.
Robiono owe straszne przygotowania, które tualetą skazanych nazywają. Czterej nieszczęśliwi mieli być czarnemi odziani płaszczami, by ich lud w pośród towarzyszących im księży nie dostrzegł, ponieważ ciągle jeszcze lękano się buntu.
Potém rzucono kwestją, czyli im ręce związać lub nie.
Pontcalec odpowiedział z swoim wiecznym uśmiechem ufności:
— Zostawcież nam ręce wolne, nie zbuntujemy się.
— Nic mnie to nie obchodzi, odpowiedział kat dla Ponlcaleca przeznaczony, chyba gdy szczególny odbierzemy rozkaz, inaczéj jedno i to samo jest rozporządzenie dla wszystkich skazanych.
— I któż te rozkazy wydaje? zapytał Pontcalec, czy sam król?
— Nie, panie margrabio, odpowiedział kat, zdziwiony tak zimną krwią, czego dotąd jeszcze nigdy nie był widział; to nie król tylko nasz naczelnik.