— Otóż, panowie, macie odpowiedź komissji, wyrzekł nadzorca. Pozostaję wam dwie godziny do pomyślenia o waszych sprawach doczesnych i duchowych. Teraz jest godzina szósta i pół; a za dwie godziny i pół powinniście już być na placu du Bouflay, gdzie się ekzekucja odbędzie.
Głębokie nastąpiło milczenie, bo i najodważniejszym podnosiły się z przestrachu włosy na głowie.
Nadzorca wyszedł, nikt już i słowa nie powiedział, tylko skazani spojrzeli na siebie i uścisnęli sobie ręce.
Mieli jeszcze dwie godziny.
Dwie godziny w zwyczajnym toku życia staję się niekiedy wiekami a czasami zdają się jedną tylko być chwilą.
Nadeszli księża, potém żołnierze, a następnie kaci.
Położenie stawało się coraz straszniejszém. Jeden tykoo Pontcalec pozostawał zawsze ten sam, nie ażeby tamtym było na odwadze zbywało, bynajmniéj, lecz zbywało im nadziei. Pontcalec im dodawał ducha spokojem, z jakim odpowiadał nie
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/750
Wygląd
Ta strona została przepisana.