Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/727

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Czyliż ciebie zawsze tylko tak rzadko i na kilka minut widywać będę? Ah, Gastonie. a tak czuje potrzebę szczęścia.
— Będziesz szczęśliwa, Heleno.
— Serce mi się ściska.
— Oh, gdybyś wszystko wiedziała!...
— Więc mi powiedz teraz, o czém się późniéj mam dowiedziéć.
— Tego tylko zbywa do mojego szczęscia, by u nóg twoich wszystko wypowiedziéć... Ale przyrzekłem... co więcéj, przysiągłem...
— Zawsze jakieś tajemnice!
— Ależ ta przynajmniéj, same szczęście tylko zawiera.
— O Gastonie.... Gastonie.... ja drżę cała.
— Ale przypatrzże mi się, Heleno; przypatrz się, a na widok tylu radości w moich oczach, śmiéj powiedziéć, że się trwożysz jeszcze.
— Czemuż mnie z sobą nie zabierasz, Gastonie?
— Heleno!
— Proszę cię, jedźmy razem.