Ta strona została przepisana.
tym, Heleno. Ja szaleje ze zbytku szczęścia.
— I zostaniesz się przy mnie?
— Nie, wyjeżdżam w téj chwili.
— Mój Boże!
— Ale wracam wkrótce.
— Więc będziemy jeszcze rozłączeni
— Najwięcéj trzy dni, trzy dni tylko! Jadę, ażeby zyskać błogosławieństwo dla ciebie, dla siebie, dla opiekuna naszego i przyjaciela.
— Dokądże jedziesz?
— Do Nantes.
— Do Nantes?
— Tak, rozkaz ten zawiera ułaskawienie Pontcalec’a, Talhouet’a, Mont-Louis i Ducouëdic’a. Są skazani na śmierć, czy rozumiesz? I zawdzięcza mi życie. Nie zatrzymuj mnie, Heleno, i pomniéj na cierpienia, jakich oczekując mnie, jeszcze przed chwilą doznawałaś.
— I jeszcze doznawać będę.
— Nie, moja Heleno, bo teraz już niczego nie potrzebujesz się lękać.