Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/714

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Ba! pochwyci! Dubois, nie umiera się już z miłości; miało to miejsce za czasów pana d’Urfé i panny de Scuderi, ale nie teraz.
— Tak, może pan masz słuszność, ale pchnięcie sztyletem zawsze uśmiercić potrafi. I Gaston się schylił, podniósł nóż z ziemi z wyrazem, który żadnéj wątpliwości nie pozostawił.
Dubois się nie ruszył; książę posunął się o krok jeden.
— Rzuć to ostrze! krzyknął tonem nakazującym.
Gaston już je do piersi swoich wymierzył.
— Rzuć ten nóż! powtórzył książę.
— Życie dla moich przyjaciół, jaśnie oświecony panie!
Rejent się znowu do Dubois zwrócił, który miał ciągle uśmiech szyderczy na ustach.
— Dobrze, oni będą żyli! wyrzekł rejent nakoniec.
— O jaśnie oświecony panie! zawołał Gaston porywają rękę jego, ażeby ją do ust po-