Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/713

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Rejent pochylił głowę i odrzekł:
— To jest niepodobna, mój panie: zdradzili Francją, i umierać muszą.
— A więc i ja z nimi umrę: i ja zdradziłem Francją, a co więcéj, chciałem zabić jaśnie oświeconego pana.
Rejent spojrzał na Dubois, a spojrzenie to nie uszło uwagi Gastona. Dubois się uśmiechnął a Gaston zrozumiał, że jak z fałszywym księciem d’Oliwares, tak samo i z fałszywym la Jonquière miał do czynienia.
— Nie, ozwał się Dubois do Gastona, pan z tych powodów nie umrzesz. Nie pojmujesz-że, iż są zbrodnie, którym rejent ma władzę ale nie prawo przebaczać?
— Ale wśzakżeż mnie przebaczył! zawołał Gaston.
— Lecz bo jesteś małżonkiem Heleny! odrzekł książę.
— Mylisz się wasza królewska mość, nie jestem nim i nigdy nie będę. A że takie poświęcenie pociąga śmierć za sobą, więc i ja umrę, jaśnie oświecony panie.