kwiatów, po blasku tysiąca świateł, czarowne pół światło z kilku lamp alabastrowych, ukrytych wśród krzewów; a po-za bujnemi liśćmi roślin zwrotnikowych, dostrzeżono przez okna szklarni smutne drzewa ogołocone z swych ozdób i ziemię pokrytą śniegiem, jakby wielkim całunem.
Wszystko się zmieniło, nawet i powietrze. Gastona dreszcz zimny przebiegł. Posunął się kilka kroków naprzód a potem znowu nagle przystanął. Sprzeczność téj cudnéj zieloności w około, pysznych drzew pomarańczowych kwieciem pokrytych, magnoliów, róż i aloesów, z widzianemi przed chwilą salonami złocistemi odurzyła go. Bo straszniejszém jeszcze wydawało mu się morderstwo w pośród téj pięknéj natury, chociaż sztuką wywołanéj. Piasek pod jego stopą był miękkim jak młoda trawka a wodotryski sięgające drzew najwyższych, roznosiły w około swój szmer jednodźwięczny i żałosny.
Gaston znowu szedł naprzód; udał się chodnikiem krętym, jakie w angielskich parkach bywają. Nic prawie w około roz-
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/704
Wygląd
Ta strona została przepisana.