Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/701

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

nuro i głosem przez wzruszenie stłumionym, że to jest straszną, okropną rzeczą, zabić człowieka bezbronnego, pełnego ufności, uśmiechającego się do swojego mordercy. Mniemałem, że jestem odważny i silny ależ to zapewne z każdym tak się dzieje, który jak ja, do podobnie strasznego zobowiązał się przedsięwzięcia. W chwili uniesienia, zapału, nienawiści, żądzy zemsty, wykonywa się nieszczęsną przysięgę. Potém gorączka się uśmierza, zapał ostyga, nienawiść maleje, żądza zemsty się łagodzi, a z dniem każdym zbliża się straszna chwila stanowcza, i z drżeniem zgrozy poznajemy zbrodnię, którą zobowiązaliśmy się wykonać. I wreszcie nieszczęsna godzina wybije, i widzimy przed sobą ofiarę. naszą... O! wtedy, wierzaj mi książę, że i najodważniejszy truchleje, bo morderstwo zawsze jest morderstwem. Uczujemy, że nie jesteśmy panami sumienia naszego ale raczéj jego niewolnikami. Rozgrzany zapałem, czyniąc takie przedsięwzięcie, każdy sobie mówi: «Jestem wybranym!« a po spełnionym czynie z schyloném ku