Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/699

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Nie powiedziałżeż mi księże, że za okazaniem tego biletu lokaje mi je otworzą?
— Tak, ale lepiéj że je sobie sam otworzysz, bo lokaje mogliby twojego oczekiwać powrotu.
Skoroś pan tyle wzruszony przed czynem, cóż to dopiéro potém będzie; może i rejent od razu nie padnie, krzyknie, będzie się bronił; na krzyk jego nadbiegną, schwycą pana, a wtedy pożegnaj się z wszelką nadzieją przyszłości. Pomniéj o Helenie, która ciebie czeka.
Niepodobna wysłowić co się w czasie téj mowy księcia działo w sercu Gastona, a książę starał się śledzić każde wrażenie jego twarzy i uderzenie serca.
— I cóż mam począć? Cóż mi książę radzisz? zapytał Chaulay stłumionym głosem.
— Gdy staniesz u drzwi szklarni, wprost galerji, zwróciwszy na lewo...
— Widzę je.
— Domacaj niżéj klamki wyrzeźbioną gałkę; naciśniéj ją a drzwi się otworzą, jeżeli wewnątrz nie są zamknięte, ale rejent