Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/684

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Ale nie chceszże wprzódy zobaczyć pannę de Chaverny? zapytał rejent głosem wzruszonym.
— O Tak, jaśnie oświecony panie. Ale pierwéj muszę mieć przyrzeczenie waszéj ekscelencji, że mi dopomożesz w tém przedsięwzięciu mojém. Widzisz jaśnie oświecony pan, że niemasz i jednéj chwili do stracenia; że towarzysze moi już są osądzeni i na śmierć skazani. Powiedz mi, jaśnie oświecony panie, i to zaraz, zanim Helenę zobaczę, że mnie nie opuścisz. Dozwól, byśmy niejako nowe z sobą zawarli przymierze! Jestem człowiekiem, kocham, a zatém i łatwo słabości ludzkiéj ulegającym; chcę się uzbroić przeciwko jéj żalowi i łzom. Będę się widział z Heleną tylko pod tym warunkiem, gdy mi wasza ekscelencja przyrzeczesz, że potrafię dojść do osoby rejenta.
— A gdy ci tego odmówię?
— To już nie zobaczę Heleny; juzem umarł dla niéj; po cóż ona nową ma powziąść nadzieję, by ją znowu nieba-