Ta strona została przepisana.
łeś słuszność i przepowiedziałeś mi wszystko.
— Otóż jestem zupełnie podobny do owego człowieka, który chodził na około Jerozolimy i wołał: biada! Chodził tak przez dni siedm, aż go rzucony z muru kamień dosięgnąć i zabił.
— Wiem, żeś i pan skazany, i że obydwaj umierać mamy.
— Co ci niejako szyki popsuło, nieprawdaż?
— Tak jest, bom dużo miał powodów, ażeby pragnąć żyć.
— Takie powody znajdą się zawsze.
— Wierzę, ależ moje są nader ważne.
— A, na to wiem tylko jeden sposób.
— Porobić zeznania? o, tego nigdy nie zrobię?
— Nie to, ale uciekać zemną.
— Jakto! uciekać z tobą?
— Tak jest. Bo ja się wynoszę.
— Czyż nie wiesz, że mają nas jutro zrana tracić?
— To też dzisiejszéj nocy się wynoszę.
— Więc uciekasz?