— Otóż jaśnie oświecony ponie, pomruknął Dubois, teraz sprawa pomiędzy nami, i gdy jutro zechcesz wyprawić wesele swojéj córce, zabraknie ci tylko jednej rzeczy, to jest zięcia.
Właśnie gdy Gaston kawalerowi Dumesnil przesłał bilecik panny De Launay, posłyszał stąpanie na korytarzu; pospieszył uwiadomić kawalera, by się już nie odezwał i stuknął w podłogę, ażeby Pompadour spokojnie siedział: zgasił świecę i zrzucił swoje odzienie, jak gdyby się do spoczynku zabierał.
W téjże chwili drzwi otworzono i wszedł gubernator. Wiedząc, że o tym czasie nie zwykł więźniów swoich odwiedzać, Gaston zmierzył go badawczo wzrokiem i dostrzegł, że jest pomięszany. A gdy pan de Launay odbierał lampę z rąk dozorcy i na stole ją stawiał, widoczném było, że mu ręka drżała.
Dozorcy wyszli, ale Gaston dostrzegł, że u drzwi dwóch postawiono żołnierzy. Dreszcz przebiegł mu po ciele, bo to wszystko zakrawało na coś przerażającego.
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/658
Wygląd
Ta strona została przepisana.