Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/657

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

przyszły i co robiły. Były to panny de Valois i de Charolais. A po co przyszły?... Przyszły odwiedzić księcia de Richelieu. Co robiły?... jadły karmelki aż do północy w wieży narożnéj, gdzie mają, zamiar znowu jutro powrócić; stosownie do znaków, jakiemi panna de Charolais księcia de Richelieu o tém uwiadomić kazała.
De Launay zbladł.
— Otóż, gdybym te wszystkie historje rejentowi opowiedział, który skandale takie bardzo lubi, jak to panu wiadomo, pewny pan de Launay przestałby być gubernatorem bastylji. Ależ ja milczę, bo wiem, że ręka rękę myje. Oszczędzam cię pana de Launay a więc pomóż-że i mnie.
— Jestem na usługi pańskie.
— Więc znajdę wszystko w pogotowiu?
— Przyrzekam to panu. Ale nie powiesz i słówka rejentowi?
— Za cóż mnie masz! Bywaj zdrów, panie de Launay.
— Do widzenia się panie Dubois.
I de Launay, kłaniając się ciągle, wycofał się z pokoju.