— Nie inaczej.
— Więc zrób co ci każę.
— O, to jednakże bardzo trudną jest rzeczą: mieć dozór, i na to co się dzieje zamknąć oczy i uszy.
— Więc oddaj wizytę w kominie panu Dumesnil, a drugą przez sufit Pompadourowi, mój zacny gubernatorze.
— Jakto?... Czyż to podobna?... Mówisz mi pan o rzeczach, o których nic nie wiem.
— Dowodem, żem lepiej obeznany z tém, co się w bastyllji dzieje. A gdybym ci mówił o rzeczach, które wiesz, jeszcze byś się bardziéj zadziwił.
— I cóżbyś mi pan mógł takiego powiedzieć? zapytał biédny gubernator zdumiony.
— Mógłbym ci powiedzieć, że przed tygodniem jeden z urzędników bastylji, i to zostający na wysokim stopniu, schował do kieszeni 50,000 liwrów za to, że wpuścił dwie kobiety, sprzedające jakieś tam przedmioty toaletowe...
— To były...
— Ja wiem kto one były, i po co
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/656
Wygląd
Ta strona została przepisana.