Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/649

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

rym jaśnie oświeconego pana miał ugodzić? W takim razie, nicby mu nie było do zarzucenia. Wówczas nie byłby to już poczciwy człowiek, ale raczéj święty. Mamy już ś. Jaques Clement, ś. Ravaillac’a; tylko ś. Gastona brakuje jeszcze w naszym kalendarzu. Daléj, jaśnie oświecony panie daléj, nie chciałeś wasza królewska żądać dla ministra swojego od papieża kardynalskiego kapelusza, prośże teraz, by kanonizował zabójcę waszéj królewskiéj mości, a pierwszy raz w życiu będziesz książę logicznym.
— Mówię ci, Dubois, że mało jest ludzi zdolnych to uczynić, co zrobił ten młody człowiek.
— Hoho! na nieszczęście jaśnie oświecony panie, bo gdyby takich było dziesięciu we Francji, podałbym się natychmiast do dymisji.
— Nie mówię o tém co chciał zrobić, ale o tém co zrobił.
— I cóż zrobił takiego? Słucham. Chciałbym się zbudować temi jego czynami.