z sobą długie, głębokie, ostatnie spojrzenie. Książe podał rękę Gastonowi.
I dziwném była ta sympatja pomiędzy nimi, z których jeden z tak daleka przybył, by zabić drugiego.
Drzwi się zamknęły i Gaston upadł na krzesło. Wszystkie na raz nieszczęśliwego odbiegły siły.
W dziesięć minut potém nadszedł gubernator, by odprowadzić Gastona do jego pokoju.
Udał się za nim w ponurem milczeniu, i gdy zapytał, czyli czego nie żąda, odpowiedział mu tylko poruszeniem głowy, że nie.
Noc zapadła a panna de Launay dała znak zwykły, że ma jakąś wiadomość dla sąsiadów dla swoich.
Gaston otworzył okno i podjął przesłany mu list, w którym był drugi dla kawalera.
Zwykłym sposobem zrobił sobie światło i przeczytał:
»Kochany sąsiedzie, kołderka nie była tak pogardy godną, jak to sądziłam, bo
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/642
Wygląd
Ta strona została przepisana.