Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/637

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

wszędzie towarzyszyć ci będę. Ależ ten wyrok jest szczęściem, obok tego, któregośmy się lękali. Po-za Francją świat cały jest naszym. O Gastonie!... Gastonie, możemy jeszcze być szczęśliwi!
— Tak, Heleno, tak, poszepnął Gaston.
— Nie pojmujesz-że tego szczęścia! Francją dla mnie będzie kraj, w którym z tobą zamieszkam! Ojczyzną moją jest miłość twoja! Wiem, że będę musiała usiłowań dołożyć, byś zapomniał Bredaniją, przyjaciół, twoje marzenia o przyszłości... Ah! otoczę cię tak wielką miłością, że o wszystkiém zapomnisz.
Gaston ujął tylko ręce Heleny i do ust je przycisnął.
— Wskazanoż ci miejsce twojego wygnania? Kiedyż odjeżdżasz? Pojedziemy razem, nieprawdaż? odpowiedzże mi!
— Moja Heleno, to jest niepodobna, rozdzielą nas chwilowo przynajmniéj. Odprowadzą mnie na granicę Francyi, ale jeszcze nie wiem na którą. Będąc za granicą, zostanę dopiéro wolnym, i wtedy to przyjedziesz do mnie.