ku panu Maison-Rouge, który jéj się nisko skłonił i znowu wyszedł.
Wtedy to Helena spojrzała w około i zobaczyła Gastona. Zostawiono ich samych stosownie do rozkazu księcia a nie co do przepisów zwykłych.
Gaston pobiegł do Heleny a Helena do Gastona, i mając tylko w myśli ubiegłe cierpienia i przyszłość ponurą, uścisnęli się namiętnie.
— Przecież! zawołała młoda dziewczyna, zalewając się łzami.
— Tak, przecież! powtórzył Gaston.
— Niestety! poszepnęła Helena, spoglądając z trwogą w około, widziéć ciebie w tém więzieniu, i nie módz z tobą otwarcie mówić, będąc pod strażą, podsłuchiwaną, o to jest okropnie!
— Nie żalmy się Heleno, bo i tak doznajemy pewnych względów. Nigdy jeszcze więźniowi nie dozwolono uścisnąć drogą sercu jego osobę. Zwykle, spojrzyj Heleno, odwiedzający stoi tam przy ścianie, więzień na drugim końcu izby a żołnierz
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/631
Wygląd
Ta strona została przepisana.