Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/630

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

chaj się sama załatwi, jeżeli załatwić się może.
W téj chwili drzwi otworzono i wszedł pan Maison-Rouge.
— I cóż tam? zapytał książę.
— Pan gubernator rzeczywiście otrzymał rozkaz od naczelnika policji, ażeby się więzień z panną Heleną de Chaverny rozmówił. Czy może tu wejść?
— Jaśnie oświecony panie! zawołał Gaston błagalnie.
— Rozumiem pana, odpowiedział książę. Żal i miłość mają swój wstyd i unikają świadków. Przyjdę po pannę Helenę.
— To pozwolenie służy tylko na pół godziny, wtrącił Maison-Rouge.
— Zostawiam pana, a za pół godziny przyjdę po nią, odrzekł ksiąe.
I wyszedł ukłoniwszy się Gastonowi.
Maison Rouge obejrzał cały pokój, przypatrzył się drzwiom, zobaczył czy warta stoi przy każdém oknie, i także wyszedł.
Po chwili weszła z nim Helena, blada, drżąca, bełkocąc swoje podziękowania, zwrócona