czyli co do téj zbrodni, nie masz coś na obronę swoje powiedziéć?
— Co do zbrodni mojéj! zawołał Gaston zdziwiony, słysząc podobny wyraz z ust współwinowajcy swojego.
— Ej, mój Boże, tak jest, odparł książe, miarkując się, przecież wiesz, że ludzie tak nazywają mężobójstwo: potomność tylko jest sędzią, i podobną zbrodnię niekiedy wielkim nazywa czynem.
— Nie mam nic na obronę do powiedzenia, tylko to chyba, że śmierć rejenta uważam jako rzecz konieczną dla dobra Francji.
— Tak, odpowiedział książę z uśmiechem, ale pojmujesz, że cię to w obec Filipa Orleańskiego bynajmniéj nie tłumaczy. Chciałbym był raczej coś osobistego posłyszéć. A chociaż jestem politycznym wrogiem rejenta, to jednakże wyznać muszę, że w nim złego nie widzę człowieka; mówią że jest litościwym, i podobno że nikt z ważniejszych osób za rządów jego na rusztowaniu nie zginął.
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/625
Wygląd
Ta strona została przepisana.