Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/623

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

lenia na połączenie się nasze, nikt jéj nic zarzucić nie poważy się: krew przelana na rusztowaniu polityczném nie plami rodziny skazanego i nie pokrywa hańbą jego wdowy, która, jeżeli nie jest szczęśliwą, to przynajmniéj niezależną i poważaną. Otóż to jest ta łaska, o którą waszej ekscelencji proszę: czyż ją przez jaśnie oświeconego pana otrzymać mogę?
Książe zbliżył się do drzwi i trzy razy w nie zastukał: otworzono je i ukazał się pan Maison Rouge.
— Zapytaj pan odemnie pana de Launay, czyli ta młoda panienka, która przed bramą w karecie mojéj czeka, może przyjść tutaj? On wie, że jéj wizyta, tak samo jak i moja, jest dozwoloną. Pan ją tu przyprowadzisz, nieprawdaż?
— Jakto, jaśnie oświecony panie, Helena jest tutaj?
— Czyż panu tego nie obiecano?
— O tak! ale widząc jaśnie oświeconego pana samego, jużem był utracił nadzieję.

— Chciałem pana sam pierwéj widziéć,