Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/620

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Pannę Helenę de Chaverny; tak, widziałem ją.
— Otóż to, co waszéj ekscelencji wtedy powiedzieć czasu nie miałem, dopowiem teraz: ja kocham tę młodą dziewczynę już przeszło od roku! Jedyném marzeniem mojém w ciągu tego czasu było, poświęcić się dla jéj szczęścia... mówię marzeniem, jaśnie oświecony panie, bo gdym się ocknął z niego, wiedziałem że dla mnie wszelkie szczęście zamarło. Chciałem ją zaślubić, by jéj dać imię, majątek, pewne stanowisko w świecie, właśnie gdy mnie aresztowano.
— Bez zezwolenia jéj rodziców i familji?
— Nie miała ni jednych ni drugich, i podług wszelkiego podobieństwa miała być sprzedaną zapewne jakiemuś wielkiemu panu, gdy uznała potrzebę opuszczenia osoby, którą przy niéj umieszczono.
— Ale któż panu powiedział, że panna Helena de Chaverny miała być ofiarą tak ohydnego przekupstwa?