Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/619

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— I jeżeli związkowi bretońscy wszyscy są tak względni jak pan, nie wątpię, że w téj całéj sprawie nawet imienia mego nie wspomną.
— O, ja ręczę za nich. Ale wasza królewska mość, czy także ręczysz za la Jonquière’a?
— Za la Jonquière’a? powtórzył książę nieco zaambarasowany.
— Tak jest. Czyliż książę nie wiesz, że i on jest aresztowany?
— Słyszałem coś o tém.
— Otóż zapytuję jaśnie oświeconego pana, co sądzisz o nim?
— Nie wiem co panu na to odpowiedzieć, chyba że on całkiem zaufanie moje posiada.
— Skoro posiada zaufanie jaśnie oświeconego pana, to widać że na nie zasługuje.
— Więc o cóż to pan prosić mnie miałeś.
— Książe widziałeś tę młodą panienkę, którą przywiozłem do jaśnie oświeconego pana?