z dwiema osobami mógł zobaczyć, a tutaj mowa była tylko o jednéj. Którąż więc miał widziéć? Brakło odwagi zapytać o to i w milczeniu udał się za gubernatorem.
Gubernator zaprowadził go na salę posiedzeń. Wchodząc, obejrzał się Gaston do koła, lecz sala zapełnię była pustą, nie było nawet i oficerów, którzy przy tego rodzaju widzeniach się bywają obecni.
— Pozostań pan tutaj, ozwał się gubernator, osoba któréj oczekujesz niebawem nadejdzie.
Pan de Launay ukłonił się Gastonowi i wyszedł.
Gaston pobiegł po jego wyjściu do okna, zakratowanego jak i inne w bastylji, i ujrzał stojącą przy niém wartę. Wyjrzał przez nie na dziedziniec, gdy nagle zaskrzypły zawiasy i drzwi otworzono. Na ten odgłos obrócił się i ujrzał przed sobą księcia d’Oliwares.
Nie było to jeszcze wszystko czego żądał, a jednakżeż już bardzo wiele; bo skoro spełniono jego życzenia co do księcia,
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/617
Wygląd
Ta strona została przepisana.