mordować rejenta. Polecono panu jakiegoś la Jonquière; jest on współ-winowajcą pana i tak sarno skazanym.
Gaston czuł że blednieje, bo te wszystkie oskarżenia prawdziwemi były.
— To jest, czego pan wiedzieć nie możesz, wymówił; bo człowiek, który chce coś podobnego wykonać, nie wyzna tego, aż po dokonanym czynie.
— Tak, lecz spólnicy pana to zeznali.
— Pan chcesz mówić, że mnie la Jonquière oskarża?
— Tu nie masz mowy o la Jonquière, tylko o drugich współwinnych.
— O drugich współ-winnych! czyż jeszcze ktoś inny, prócz mnie i la Jonquière’a jest uwięzionym?
— Nie inaczej, bo panowie de Pontcalec, de Talhouet, de Mont-Louis i Ducouedic.
— Nie rozumiem pana, odpowiedział z niepewném ale głębokiém przerażeniem, nie tyle o siebie co o przyjaciół swoich.
— Jakto! pan nie pojmujesz, że panowie de Pontcalec, de Talhouet, de Mont--
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/601
Wygląd
Ta strona została przepisana.