na nieustraszonego przystoi człowieka, widzącego śmierć pewną przed sobą.
— Występek pana rozbierał trybunał, którego ja jestem prezesem, ozwał się d’Argenson. Dozwolono panu bronienia się na posiedzeniach poprzednich: a chociaż odmówiono adwokata, to jednakże nie w celu zaszkodzenia własnéj obronie pańskiéj, ale raczéj, ażeby w obec niego nie okazać panu zbyt wielkiego pobłażania z strony trybunału, który surowo karać powinien.
— Nie rozumiem pana, odpowiedział Gaston.
— A więc jaśniéj tłumaczyć się będę. Rozprawy byłyby dowiodły, nawet i w obec obrońcy pańskiego, tę rzecz niezaprzeczoną, że jesteś spiskowym i mordercą. I jakżeż-byś chciał, ażeby po takich dowodach, miano jeszcze jakiś wzgląd dla pana? Teraz stoisz przed nami, i wszelka łatwość do usprawiedliwienia się będzie panu dozwoloną. Chcesz zwłoki, otrzymasz ją; życzysz sobie wyszukać jakich
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/599
Wygląd
Ta strona została przepisana.