Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/593

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Posłuchaj-że; bo dla ciebie, który tak chętnie naszym zostałeś pośrednikiem, już żadnéj tajemnicy miéć nie możemy.
— Słucham.
— Otóż co mi panna de Launay wczoraj napisała. Przechadzała się z panem Maison-Rouge, który, jak wiadomo, kocha się w niéj, i z którego oboje naśmiewamy się nie mało, chociaż go drugostronnie bardzo oszczędzamy, ze względu że nam jest wielce użytecznym; a że żądała lekarza, udawając, tak samo jak i pan, chorobę, uprzedził ją, że doktor bastylji jest na jéj usługi. Tego doktora, potrzeba ci wiedziéć, już oddawna znamy i to bardzo dobrze; nazywa on się Herment. Nie przypuszczała jednakże, ażeby coś z niego wyciągnąć mogła, ile że jest bardzo lękliwej natury. Jednakżeż gdy z nim do ogrodu wyszła i gdy jéj rady swojéj udzielał, dodał z cicha wyraz: Nadzieja! Słowo to w uściech każdego innego byłoby niczém, ale wychodząc z ust doktora Herment, znaczy bardzo wiele. Skoro więc nam każą miéć nadzieję, nie po-