Ta strona została przepisana.
— Znalazłem jeżeli nieprzyjaciela, to przynajmniéj znajomego.
— Jaki nowy więzień? — Zapewne razem zemną wzięty.
— Jak się nazywa?
— Kapitan la Jonquière.
— Poczekaj-że....
— Czy go znasz?
— Ależ tak!
— O, to mi wielką zrobisz usługę, gdy mi coś o nim powiesz.
— Jest on zajadłym nieprzyjacielem rejenta.
— Czyś pan pewien tego?
— Oczewiście! należał do naszego spisku, lecz wystąpił z niego, gdy była mowa o porwaniu rejenta a nie o zabiciu go.
— Więc on....?
— Był za zabójstwem.
— Otóż to! poszepnął Gaston. Czyż jemu zupełnie zaufać można? zapytał głośno.
— Jeżeli to ten sam, o którym mi mówiono, i który mieszkał przy ulicy des Bourdonnais w oberży pod Muid d’amour.
— To ten sam.