Ta strona została przepisana.
— Myślę jednakże iżby panu darowano życie, gdybyś zrobił jakie zeznania.
— Jakżeś możesz żądać, bym uczynił to, czego sam uczynić nie chcesz?
— Nasze charaktery się różnią i położenie tak samo. Już nie jestem młody, nie jestem zakochany. Po mnie żadna nie zapłacze kochanka.
Gaston westchnął.
— Otóż widzisz, że się zupełnie różnimy. mówił la Jonquière daléj. Czyliżeś słyszał, ażebym kiedy tak westchnął, jak pan westchnąłeś teraz?
— Jak umrę, książę będzie o Helenie pamiętał.
— A może i on już jest aresztowany.
— To prawda!
— Cóż wtedy?
— Pozostanie w Bogu nadzieja.
La Jonquière podrapał się po nosie.
— Na prawdę, bardzo młodym jeszcze jesteś.
— Jakto?
— Przypuśćmy, że księcia nie aresztowano.