Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/581

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Rozumiem, zakochanyś, więc w niéj widzisz anioła doskonałości. Śliczny z pana związkowy, niech cię licho ogarnie! prowadzać kobiety do przewodzcy spisku.
— Ależ mówię panu, że jéj się z niczém nie zwierzyłem, i że tylko to może wiedzieć o tajemnicy mojéj, co tedy i owędy pochwyciła.
— A kobiety mają wzrok bystry i słuch dobry.
— Zresztą gdyby i znała moje przedsięwzięcia, tak jak ja sam, jestem przekonanym, że aniby pary o tém z ust nie wypuściła.
— Ej, mój panie, bez względu na tę skłonność, jaka kobietom jest wrodzona, czyż nie łatwo każdą z nich na słówko wyciągnąć? Mówiono jéj może: «twój kochanek, kawaler de Chaulay, zginie na rusztowaniu» (co nawiasem mówiąc, bardzo jest prawdopodobnym) «jeżeli nam niektórych nie dasz objaśnień» i ręczę za to, że je dała.
— Nie obawiam się tego, bo ona za bardzo mnie kocha.