Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/570

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

co Dumesnil była zdania. Dodała tylko jeszcze:
— Jeżeli pana wezmą na dyetę, po wiedz mi zaraz, a prześlę ci kurczęta pieczone, konfitury i wino burgundzkie. Gaston więc począł udawać chorego, nic nie jadł, co mu przynoszono, żyjąc jedynie z szczodrobliwości sąsiadki swojéj.
Nazajutrz odwiedził go pan de Launay. Doniesiono mu, że już od 48 godzin Gaston nic nie jadł, nadbiegł więc zaraz i zastał więźnia w łóżku.
— Mówiono mi, że pan jesteś cierpiącym, ozwał się, i przychodzę sam dowiedziéć się o zdrowie pańskie.
— Bardzoś pan łaskaw, odrzekł Gaston istotnie, żem chory.
— I cóż panu jest?
— Sądzę, że pana nie łudzi miłość własna, co do téj warowni, panie gubernatorze: tęschnię i nudzę się straszliwie w bastylji.
— Jaklo? już po czterech lub pięciu dniach, które tu przebyłeś dopiéro?
— Jużem od pierwszéj godziny tęschnił.