Przejdź do zawartości

Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/544

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Bo wszakżeż wiemy, że trzy stuknięcia znaczyły w języku bastyljowym cierpliwość.
Więzień od pakiecika zrozumiał tę mowę bo od razu wciągnął do siebie sznurek, uwolniony z swojego ładunku.
Gaston znowu przybiegł do kominka.
— Hej tam! mój panie! zawołał.
— A co tam? jestem.
— Otóż otrzymałem za pośrednictwem sznurka garnuszek z konfiturami i książkę.
— Czy nie masz co napisanego w książce albo na garnuszku?
— W książce nie wiem, ale na garnuszku niezawodnie. Nieszczęście tylko, że dla ciemności przeczytać nie mogę.
— Poczekaj, dam ci światło.
— Ależ tego podobno wzbroniono więźniom?
— Tak jest, alem się o nie postarał.
— Spiesz się pan, bom i ja niecierpliwy dowiedzieć się, co tam napisano.

I przypuszczając, iż mu noc cała na rozmowie z trzema sąsiadami upłynąć mo-