Po powyźszém przemówieniu gubernatora, objad odbył się bardzo przyzwoicie, bez wzmianki o rejencie i ministrze jego. Więźniowie dla których te zebrania, dozwolone przez rejenta, wielką były rozrywką, starali się o czém inném mówić, a Gaston mógł by był powiedzić, że jednym z najprzyjemniejszych i najdowcipniejszych objadów, w życiu jego, był ten w bastylji.
Nadto ciekawość jego była podnieconą. Znajdował się w obec ludzi, którzy dwoiście sławni byli, już to przez ojców swoich i talenta, już téż przez uświetnienie, jakie im rokosz Cellamary nadawał. I dziwną jest rzeczą, że te wszystkie osoby, czy to jako ludzie w świecie poszukiwani, czyli téż jako panowie znakomici, poeci albo uczeni, wszyscy zdawali mu się stać na równi z opiniją, jaką mieli.
Po skończonym objedzie odprowadzono znowu każdego z osobna. Każdy dziękował gubernatorowi za jego grzeczność, nie dostrzegłszy, że pomimo danego słowa, pokój przyległy sali jadalnéj napełniony był
Strona:PL A Dumas Córka rejenta.djvu/532
Wygląd
Ta strona została przepisana.